Jak kawa wysłała wiejskich biedaków Japonii do Brazylii – a potem sprowadziła ich wnuki z powrotem
Table of Contents
Brazylia jest domem dla 1,5 miliona osób pochodzenia japońskiego, największej japońskiej społeczności poza Japonią. Japonia z kolei jest domem dla około 230 000 Brazylijczyków, z których większość to etniczni Japończycy, wielu pracujących w przemyśle na terenie całego kraju. Obie społeczności istnieją dzięki kawie.
W 1888 roku Brazylia zniósła niewolnictwo. Plantacje kawy w São Paulo, które przez większość XIX wieku opierały się na pracy niewolniczej Afrykanów, straciły siłę roboczą bez zmiany modelu ekonomicznego, który jej wymagał. Fazendeiros nadal mieli ziemię, uprawę i rynek eksportowy. Potrzebowali nowego źródła taniej siły roboczej.
Europejscy imigranci, głównie Włosi i Niemcy, przybywali w coraz większej liczbie, ale warunki na plantacjach były na tyle złe, że Włochy zakazały subsydiowanej emigracji do São Paulo w 1902 roku. Brazylia zaczęła szukać gdzie indziej.
Japonia na początku XX wieku przechodziła nierównomierną industrializację. Zasoby koncentrowały się w dużych miastach i w ekspansji imperium na północno-wschodnią Azję, podczas gdy wiejskie prefektury pozostawały w tyle. Rolnicy chłopi borykali się z wysokimi podatkami i poborem do wojska. Okinawa, anektowana przez Tokio w 1879 roku i od tego czasu ekonomicznie marginalizowana, ucierpiała najbardziej. Rząd japoński promował emigrację jako patriotyczny obowiązek: sposób na zmniejszenie presji demograficznej, generowanie przekazów pieniężnych i rozszerzanie prestiżu imperium. Wcześniejsze fale emigracji trafiały na pola trzciny cukrowej na Hawajach i do kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, ale restrykcyjne przepisy imigracyjne w obu krajach zamknęły te drogi.
Plantacje kawy w Brazylii stanowiły alternatywę.
18 czerwca 1908 roku Kasato Maru dotarł do portu w Santos z 781 pasażerami na pokładzie, z czego około połowa to Okinawczycy, po prawie dwóch miesiącach rejsu z Kobe. Zmierzali na plantacje kawy na podstawie kontraktów pracy, które bardzo przypominały warunki, jakie znosili niewolniczy pracownicy pokolenie wcześniej: skromne kwatery, minimalne wynagrodzenie, dni podporządkowane zbiorom i władzy nadzorców.
Większość planowała zaoszczędzić wystarczająco, by wrócić do Japonii w ciągu kilku lat. Niewielu to się udało. Do 1941 roku do Brazylii wyemigrowało około 189 000 Japończyków, głównie z najbiedniejszych wiejskich prefektur. Wraz z poprawą płac wielu opuściło plantacje. Do 1911 roku pracownicy mogli wysyłać pieniądze do domu, a z zaoszczędzonych zarobków zaczęli dzierżawić ziemię lub uprawiać ją samodzielnie. Tworzyli samowystarczalne kolonie w São Paulo i Paraná, uprawiając warzywa, ryż i zieleninę, niektóre po raz pierwszy wprowadzone do Brazylii. Te społeczności zachowały język japoński i zwyczaje, utrzymując minimalny kontakt z otaczającą ludnością.
Pierwsze pokolenie nie mówiło po portugalsku i nie asymilowało się. Ich dzieci i wnuki już tak. Po wojnie drugie i trzecie pokolenie Japończyków brazylijskich, Nikkeijin, przeniosło się do miast, weszło do życia zawodowego i mocno inwestowało w edukację. Ugruntowali swoją pozycję w miejscach takich jak Liberdade, japońska dzielnica São Paulo. Pod koniec XX wieku społeczność ta była powszechnie uważana za modelową mniejszość: ekonomicznie odnoszącą sukcesy, kulturowo odrębną i w pełni brazylijską pod względem języka i codziennego życia.
To jest pierwsza połowa historii. Druga to to, co się stało, gdy Japonia chciała ich z powrotem.
Pod koniec lat 80. gospodarka Japonii rozkwitała, a fabryki cierpiały na brak pracowników. W 1990 roku rząd zmienił prawo imigracyjne, pozwalając potomkom japońskich emigrantów, do trzeciego pokolenia, mieszkać i pracować w Japonii. Nikkeijin byli na tyle etnicznie japońscy, by spełnić wymogi, dostępni w dużej liczbie i chętni do pracy w przemyśle, w tym w fabrykach samochodów, elektroniki i przetwórstwa spożywczego, których Japończycy coraz częściej odmawiali.
Z perspektywy Brazylii logika była równie jasna. Seria kryzysów gospodarczych w latach 90., w tym hiperinflacja, dewaluacje waluty i rosnące bezrobocie, sprawiły, że możliwość zarobku w jenach była trudna do odrzucenia. Dla większości Nikkeijin nie było to powrotem do domu. Była to migracja ekonomiczna, podążająca tą samą strukturą, która sprowadziła ich dziadków do São Paulo.
Ci powracający pracownicy nazywani są Dekasegi, co można przetłumaczyć jako „praca z dala od domu”, to samo określenie, które ich przodkowie znali, ale skierowane w drugą stronę. W szczytowym okresie ponad 300 000 osób mieszkało w Japonii, tworząc portugalskojęzyczne enklawy z brazylijskimi sklepami, kościołami i mediami. Tam, gdzie ich dziadkowie budowali japońskojęzyczne społeczności w Brazylii, oni teraz tworzyli brazylijskojęzyczne społeczności w Japonii.
Liczby nigdy nie były stabilne. Recesja w Japonii w 2008 roku spowodowała masowe zwolnienia brazylijskich pracowników. Trzęsienie ziemi, tsunami i katastrofa w Fukushimie w 2011 roku zmniejszyły populację do około 100 000. W miarę pogarszania się sytuacji gospodarczej Brazylii w połowie lat 2010 liczby znów wzrosły. Migracja ma charakter cyrkularny, rządzona nie przez osiedlanie się, lecz przez to, która gospodarka jest w danym momencie pod większą presją.
Popyt na tanią siłę roboczą po zniesieniu niewolnictwa stworzył warunki, które wysłały japońskich pracowników do Brazylii. Społeczności, które zbudowali, kolejne pokolenia i odwrotna migracja, która przyciągnęła ich potomków z powrotem do Japonii, są wszystkimi konsekwencjami tego pierwotnego układu. Towar się zmienił, przemysł się zmienił, kierunek się odwrócił. Podstawowa struktura, przenoszenie ludzi tam, gdzie jest praca, pozostaje niezmienna od ponad wieku.